Łuszczyca skóry głowy to przewlekła choroba skóry, która potrafi mocno dać się we znaki. I to nie tylko fizycznie. Skóra swędzi, łuszczy się i piecze. Czasem doprowadza do rozpaczy, bo zmiany pojawiają się w widocznym miejscu, czyli na głowie.
Jeśli myślisz, że łuszczyca rozwija się wyłącznie w wyniku problemów dermatologicznych, to nic bardziej mylnego. Coraz więcej mówi się o tym, że to również choroba psychosomatyczna, w której ogromną rolę odgrywają emocje. Zwłaszcza… stres.
Jak stres wpływa na łuszczycę skóry głowy?
Między stresem a łuszczycą istnieje zależność. Z jednej strony silny stres może nasilać objawy choroby, a z drugiej sama choroba może być źródłem lęku, problemów z samoakceptacją i depresyjnych myśli.
Na poziomie biologicznym stres uruchamia reakcje immunologiczne, które prowadzą do przewlekłego zapalenia skóry. Organizm osoby zestresowanej wydziela więcej cytokin prozapalnych, a to przekłada się na nasilenie zmian łuszczycowych. U wielu pacjentów z łuszczycą stres bywa jednym z najsilniejszych czynników wyzwalających nawroty choroby. Zwłaszcza przy długotrwałym stresie może dojść do pogorszenia przebiegu łuszczycy, częstszych nawrotów i rozwoju bardziej uciążliwych objawów. Nic dziwnego, że łuszczyca jako przewlekła choroba skóry często rozpatrywana jest w kontekście psychologicznym.
Objawy łuszczycy skóry głowy podczas nawrotów
W okresach stresu i napięcia emocjonalnego u osób z łuszczycą głowy dochodzi często do nasilenia objawów. Występują wtedy:
- czerwone wykwity skórne pokryte srebrzystą łuską – klasyczny objaw świecy stearynowej,
- intensywne łuszczenie naskórka, często z widocznymi płatkami na ubraniach,
- świąd i pieczenie skóry głowy,
- nadmierne wypadanie włosów, szczególnie przy silnym drapaniu zmian.
U pacjentów z łuszczycą te objawy mogą pojawić się nagle i obejmować większe fragmenty owłosionej skóry głowy. Choć łuszczyca nie jest chorobą zakaźną, to dla wielu osób bywa „chorobą wstydu”. Łatwo sobie wyobrazić, jak bardzo obniża jakość życia pacjentów, nie tylko z powodu dyskomfortu fizycznego, ale też psychicznego.
W takich momentach ważna jest właściwa pielęgnacja skóry oraz wsparcie psychologiczne. A sama łuszczyca skóry głowy, jako przewlekła dermatoza, wymaga kontroli i działania na czas. Nie tylko skórnie, ale też emocjonalnie.
Leczenie łuszczycy skóry głowy podczas nawrotów
W leczeniu objawów choroby podczas nawrotów trzeba zadbać o regularność i dobór odpowiednich preparatów. Dermatolog może zalecić leki miejscowe, takie jak kremy lub maści zawierające betametazon, mometazon lub inne kortykosteroidy.
Uzupełniająco w codziennej pielęgnacji dobrze sprawdzają się specjalistyczne szampony lecznicze. Przykładem może być szampon Zdrój marki Sulphur, zawierający związki siarki i minerały z solanki siarczkowej. Działa on keratolitycznie – łagodzi łuski, zmniejsza świąd i zaczerwienienie. Można go stosować codziennie lub co drugi dzień, po uprzednim rozcieńczeniu wodą.
W ciężkich przypadkach łuszczycy, zwłaszcza gdy nie pomagają metody działające miejscowo, stosuje się leki, które wpływają na mechanizmy zapalne w organizmie. Ale to już leczenie wymagające ścisłej kontroli specjalisty.
Skuteczne metody radzenia sobie ze stresem
Nie ma jednej uniwersalnej recepty na stres, ale są sposoby, które mogą zmniejszyć jego odczuwanie. U pacjentów z łuszczycą zaleca się:
- technikę oddechową i relaksację mięśni – np. progresywna relaksacja Jacobsona,
- regularną aktywność fizyczną, która działa terapeutycznie,
- medytację i mindfulness obniżające poziom kortyzolu,
- terapię poznawczo-behawioralną, szczególnie przy współistniejących objawach depresji,
- wsparcie psychologa lub psychodermatologa, jeśli objawy wpływają na codzienne funkcjonowanie.
Nie wolno bagatelizować stresu, bo to nie „dodatek” do łuszczycy, tylko realny czynnik nasilający objawy choroby. Osoby z łuszczycą często zmagają się również z zaburzeniami snu, obniżonym nastrojem i wycofaniem społecznym, a to wszystko razem tworzy błędne koło.
Jeśli więc znów pojawiły się zmiany na skórze, a Ty wiesz, że ostatnie tygodnie były dla Ciebie trudne, zatrzymaj się, odpocznij. Zrób coś dla swojej skóry… i dla swojej głowy!